Freddie Mercury, Queen, 1978
Category: Fotografia
To bardzo smutne, gdy ktoś, kogo fotografowałeś wiele razy, umiera. Między fotografowanym a fotografem tworzy się więź oparta na zaufaniu. Osoba, zwłaszcza celebryta, którego utrzymanie w pewnym stopniu zależy od jego wyglądu, musi czuć się na tyle swobodnie, aby być spontaniczna przed obiektywem. Każda osoba uchwycona w złym momencie może wyglądać okropnie. Dlatego paparazzi są zmorą fotografów pracujących na zlecenie. Paparazzi chodzi o to, aby przyłapać celebrytów w najbardziej niezręcznych pozach lub w najbardziej skandalicznych sytuacjach; ta wroga relacja zaczyna przenosić się na wszystkich fotografów. Freddie Mercury był wykonawcą, który całkowicie ufał swojej publiczności i swoim fotografom. Był absolutną diwą, jeśli chodzi o swój wygląd, ale nie do tego stopnia, aby wpływało to na jego występ. Był jednym z największych showmanów, jacy kiedykolwiek stanęli na scenie, a ja musiałem fotografować grupę Queen sześć razy. Za każdym razem, niezależnie od tego, jak podobny był zestaw utworów, występ zawsze był inny. Freddie był kolorowym wykonawcą, ale chciałem uchwycić samego człowieka, więc użyłem czerni i bieli oraz koloru, na swój sposób mówiąc, że człowiek jest ważniejszy niż jego show. W kolorze masz tendencję do gubienia obiektu i widzisz otoczenie, ale w czerni i bieli skupiasz się na drzewie, a nie na lesie. Tym razem zwyciężył kolor. -- Richard E. Aaron
Ektachrome 320 ASA 1/125 s. przysłona f/2.8, obiektyw 50 mm. Światło zastane.









