Jay-Z, 1988
Category: Fotografia
"Właściwie zostałem zatrudniony, aby sfotografować innego artystę o imieniu Jazz-O dla wytwórni EMI Records. Był rok 1988, hip hop już istniał, a ja fotografowałem dla każdej większej wytwórni płytowej. Miałem Jazz-O na dachu mojego budynku w Nowym Jorku i wynająłem czarną panterę (nie wiem, dlaczego wybrałem taki rekwizyt!), którą Jazz miał trzymać podczas zdjęć z panoramą Nowego Jorku w tle. To było dość niebezpieczne, ponieważ to było dzikie i groźne zwierzę, mimo że był przy nim jego trener. Kazałem Jazzowi trzymać panterę na grubym łańcuchu owiniętym wokół jego nadgarstka i szyi zwierzęcia. Nagle drzwi na dach otworzyły się i na dach wszedł młody chłopak ubrany na czerwono, z mnóstwem złotych łańcuchów na szyi. Najwyraźniej on i Jazz-O znali się, pracowali razem nad tym, co miało stać się pierwszym singlem Jay-Z, i postanowił wpaść na plan i zobaczyć, co się dzieje. Słyszałem, że to Jazz-O nadał Jay-Z jego pseudonim. Byli przyjaciółmi i współpracownikami, ale nikt wcześniej nie słyszał o Jay-Z... przynajmniej ja nie. Kontynuowałem sesję, a Jay-Z przyglądał się, i w pewnym momencie zapytałem, czy chce wziąć udział w niektórych ujęciach. Wyglądali razem dobrze i dobrze im się pracowało, a to miało sens, ponieważ Jay-Z był protegowanym Jazz-O. Potem postanowiłem zrobić znacznie więcej zdjęć samego Jay-Z, ponieważ miał w sobie coś takiego, co sprawiło, że poczułem, że pewnego dnia będzie ważny i powinienem mieć te zdjęcia. Nie wiedziałem, jak bardzo. Prawdę mówiąc, sesja dotyczyła Jazz-O, w związku z czym moja baza danych nie zawierała nazwiska Jay-Z. Zapomniałem więc, że kiedykolwiek fotografowałem młodego chłopaka o imieniu Jay-Z, dopóki nie znalazłem odbitki, którą zrobiłem wtedy, i postanowiłem ją odnaleźć. Kiedy w końcu połączyłem ją z sesją Jazz-O, zdałem sobie sprawę, że mam w archiwum całą sesję z młodym człowiekiem, który miał stać się jednym z największych magnatów w historii biznesu i muzyki. Na marginesie... po znalezieniu zdjęć... właśnie w zeszłym roku wydrukowałem to i powiesiłem na ścianie galerii w piątek. W niedzielę otrzymałem telefon z informacją, że Jay-Z kupił to zdjęcie, a w ciągu godziny zadzwoniła jego firma z pytaniami o nie. Najwyraźniej wszyscy zaangażowani, w tym ja, zapomnieli o tej sesji i wszyscy chcieliśmy wiedzieć, kto, co, kiedy i gdzie to wszystko się odbyło. Jay-Z miał wtedy 18 lat... a reszta to historia." - Timothy White









